
Wyobraźcie sobie pobranie z sieci trójwymiarowego modelu i stworzenie
go w domowym zaciszu za pomocą trójwymiarowej drukarki. Niebawem może
być to łatwiejsze do zrealizowania. Jeszcze w tym roku na rynku mogą
pojawić się urządzenia "drukujące" w trzech wymiarach, a kosztujące
poniżej 5 tys. dolarów. Tego typu urządzenie chce zaproponować firma
Desktop Factory. Jej sprzęt miałby kosztować około 4995 dolarów.
Urządzenia drukujące w trzech wymiarach, wykorzystywane już od dawna w zastosowaniach przemysłowych,
charakteryzowały się do tej pory nie tylko nieprzystępnymi, choć przyznać trzeba, że obniżającymi się cenami, ale i
wysokimi kosztami eksploatacji. Postępująca cały czas obniżka cen tego typu rozwiązań ma jednak doprowadzić do stanu,
w którym sprzęt będzie częściej trafiać nie tylko do projektantów, architektów, lekarzy, czy laboratoriów wojskowych, ale
i pod strzechy domów.
Firma Desktop Factory, planując wprowadzenie konsumenckiej wersji drukarki obiektów trójwymiarowych planuje nie tylko
obniżenie ceny urządzenia, ale i zmniejszenie kosztów samego "wydruku". Miałby on wynosić około 50 centów za cal
sześcienny.
Kompaktowe urządzenie Desktop Factory (sprzęt mierzy 25 cali na 20 cali na 20 cali) "wydrukuje" obiekty 3D warstwa po
warstwie, zaczynając od najniższych z nich, a kończąc na górze tworzonego elementu (grubość warstwy to 0,01 cala).
Konstrukcja tworzonych modeli opiera się na termoutwardzalnej mieszance nylonu, aluminium oraz szkła, pisze serwis
DailyTech. Efekt końcowy to jednobarwne szare obiekty o chropowatej fakturze.
Firma Desktop Factory ma już podobno pierwsze zamówienia na swój nowy tani sprzęt. Latem ma dostarczyć partię 200
urządzeń do pierwszych odbiorców. W ciągu czterech lat, jak przewidują jej przedstawiciele, sprzęt tego typu może
kosztować nawet około tysiąca dolarów.
Źródło informacji: PCLab.pl