
Firma McAfee opublikowała w swoim blogu informację o dziurze w
przeglądarce Internet Explorer w wersji 6 i 7 działającej pod kontrolą
systemu operacyjnego Windows XP z dodatkiem Service Pack 2.
Luka
pozwala na wprowadzenie złośliwego kodu do systemu za pomocą
odpowiednio spreparowanych stron internetowych lub listów
elektronicznych. Do niezauważonego przez system wykonania złośliwego
kodu mogą służyć pliki .ani z animowanymi kursorami.
Naukowcy
z McAfee odkryli na grupie dyskusyjnej przykładowy plik tego typu.
Niedługo później w Sieci pojawiła się pierwsza złośliwa próbka
zidentyfikowana przez McAfee jako Exploit-ANIfile.c. Trend Micro nazywa
ten sam złośliwy plik jako TROJ_ANICMOO.AX.
Po zainstalowaniu
robak pobiera kolejne złośliwe oprogramowanie. Do tej pory luka nie
jest jeszcze aż tak popularna, jednak coraz większa liczba
cyberprzestępców z pewnością będzie chciała ją wykorzystać.
Błąd
jest wyjątkowo złośliwy - uruchomienie niebezpiecznego pliku nie
powoduje nawet zawieszenia się przeglądarki internetowej. Użytkownicy
nie są nawet świadomi, iż padli ofiarą ataku.
W związku z tym zaleca się korzystanie z alternatywnych przeglądarek WWW, takich jak chociażby Opera czy Firefox.
McAfee
zidentyfikowało również inną drogę ataku, jakim są listy elektroniczne
wysyłane do użytkowników korzystających z programów Outlook i Outlook
Express. W tym wypadku zaleca się, aby otwierano wiadomości HTML-owe
wyłącznie w trybie tekstowym.
Źródło informacji: Hacking.pl