
Pirackie filmy ściągane z sieci są coraz bardziej popularne wśród internautów. 60 proc. Amerykanów ściągających nielegalnie pliki z sieci nie uważa tego za przestępstwo. W tym przypadku działa tzw. efekt Robin Hooda.
Najnowsze badania przeprowadzone przez Solutions Research Group
dowodzą, że liczba użytkowników korzystających z programów peer-to-peer
podwoiła się w roku 2006, porównując ją do roku poprzedniego. Co
najmniej jedna na pięć osób w USA przegrała film na swój komputer i
udostępnia go w sieci. "W tym przypadku działa tzw. efekt Robin Hooda",
mówi dla portalu vnunet.com reżyser Kaan Yigit. Większość ludzi uznaje
branżę filmową za bogatą na tyle, że w rezultacie ściągnięcie sobie
jednego filmu miesięcznie nie stanowi dla nich wielkiego problemu.
80 proc. użytkowników ściągających dane z sieci robi to wyłącznie
korzystając z nielegalnych downloadów poprzez sieci p2p. Tylko 40
procent z nich uważa to za przestępstwo. Badanie przeprowadzone zostało
na grupie 2600 Amerykanów.
Źródło informacji: media2.pl