



















Już sam fakt filtrowania internetu przez dostawców był kontrowersyjny, ale w połowie czerwca wyszły na jaw warunki porozumienia z firmą Verizon. Okazało się dostawca zablokował nie tylko 88 wskazanych przez Andrew Cuomo grup, ale po prostu wszystkie grupy dyskusyjne w hierarchii alt.*. Wśród nich tak niewinne jak alt.religion i alt.fan. Tysiące ludzi straciło dostęp do całkowicie legalnych treści.
W ostatnim tygodniu czerwca gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger oraz prokurator generalny Edmund G. Brown zainspirowani pomysłem Andrew Cuomo podpisali podobne porozumienia z tymi samymi dostawcami. Kolejni obywatele USA stracili dostęp do grup alt. Oczywiście grupy dyskusyjne nie mają już dziś takiego znaczenia jak kiedyś, ale faktem jest, że cenzura zaszła za daleko i odcięła internautów od legalnych treści.
Andrew Cuomo na tym nie poprzestaje. Prokurator uruchomił stronę internetową nystopchildporn.com, która ma służyć wywieraniu nacisków na kolejnych dostawców. Krótka wizyta na stronie pozwala stwierdzić, że jest ona nastawiona przede wszystkim na promocję samego Andrew Cuomo.
Za pośrednictwem strony można jednak skontaktować się z własnym dostawcą i poprosić go o przyłączenie się do kampanii Andrew Cuomo (czyt. podpisanie porozumienia). Niewykluczone, że teraz wielu internautów czujących potrzebę włączenia się do walki z pedofilią rzeczywiście zacznie naciskać na swoich dostawców, aby Ci.... zablokowali im dostęp do grup alt.*.
Kontrolowanie treści dostępnych w internecie w imię walki z pedofilią to pomysł żywy także w Europie. Francja już postarała się o porozumienie z dostawcami usług internetowych, które wejdzie w życie we wrześniu. Kto następny?